Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł – powiedział jeden mędrzec, a drugi dodał – i przy jedzeniu z jednej michy. O tym, że czasem trzeba wykazać się cierpliwością i humorem, bo jak powiedział Phil Bosmans, są to dwa wielbłądy, na których przemierzyć można wszystkie pustynie.
Owe zalecenia mędrców sprawdziły się także w naszym przypadku. Im bardziej próbowaliśmy się spieszyć, tym bardziej nas spowalniało. Ani pchły, ani wspólna micha nie skłoniły nas do szybkości, zaś do powolności skłoniła nas skutecznie polska poczta i różne sprzęty elektroniczne.
Tu mała dygresja do osób z zacięciem dziennikarskim. Jeśli planujecie długotrwałą wyprawę w jakiś daleki zakątek i potrzebujecie na nią nowy, sprawniejszy sprzęt (bo do starego poczuliście awersję lub ząb czasu odcisnął na nim swoje piętno), to do planowanego terminu wyjazdu przezornie dodajcie co najmniej dwa miesiące. Na co? Na niespodzianki. :-)
Na przesyłki, które amba wcięła i ślad po nich zaginął na wiele tygodni. Na sprzedawcę, który oczy zdziwione robi, gdy po raz kolejny wraca do niego niesprawny lub wadliwy sprzęt. Na to nie do tego, a tamto nie do tamtego...
Pierwszy krok do mądrości – wszystko oskarżać, ostatni – pogodzić się ze wszystkim.
– Georg Christoph Lichtenberg
Wykorzystajcie zatem ów czas pozostały między irytacją a reklamacją na spokojne i owocne konwersacje z rodziną i przyjaciółmi, zaległe prace i porządkowanie dokumentów. Możemy też polecić wspaniałą grę planszową na owe gorące chwile, która zdecydowanie schłodzi i uspokoi emocje. Mowa o grze “Monastery”, w której akcja toczy się w średniowiecznym monastyrze (odpowiednia gra przed wyjazdem do Gruzji) a nam przychodzi wcielić się w bogobojnych braciszków spędzających dni na modlitwie, nauce i pracy. Można budować świątynie, drogi, spichlerze, uprawiać ogrody i pola, nawet zbierać miód a przeor karty rozdaje. Czyż nie idealna gra na wyciszenie? Co prawda jeden braciszek próbuje przechytrzyć drugiego, ale to tylko drobne ludzie przywary czasem dochodzące do głosu.
W owym nadmiarowym czasie można oddać się też dłubaniu przy stronie internetowej, tłumaczeniu bajek, szykowaniu zdigitalizowanych niezbędnych książek do wyjazdu i całego mnóstwa rzeczy przydatnych lub być może przydatnych, co każe się dopiero po drodze.
Z moich autorskich pomysłów na miarę MacGyvera powstały super worki z goreteksu uszyte z nowych, firmowo-lumpeksowych spodni rozmiar XXL – z podszewką, kieszeniami i bocznymi ekspresami, szwy klejone, listwa kryta – workowy towar ekskluzywny. :-)
Czarodziej nigdy się nie spóźnia, nie jest też zbyt wcześnie, przybywa wtedy kiedy ma na to ochotę. – Tolkien, Władca Pierścieni
Czas opóźnienia okazał się też czasem wielokrotnie zyskanym, bo wpadliśmy na mnóstwo pomysłów i kreatywnych rozwiązań. Pozyskaliśmy wspaniałych partnerów do tłumaczenia tekstów na angielski, rosyjski oraz z gruzińskiego na polski, grafików do ilustrowania bajek, baśni, przypowieści i toastów a także znaleźliśmy na targach Natura Food ostatnich sponsorów, tym razem strategicznych przysmaków na wyprawę. Zdążyliśmy trochę przetestować sprzęt i odzież, która ma nam dzielnie służyć przez wiele miesięcy, a w którą nas wyposażyli ci, którzy zdecydowali się nas wesprzeć w organizacji obecnej wyprawy.
Przyszło nam też wielokrotnie odpowiadać na pytanie – kiedy wyjeżdżacie? Podaliśmy kilka terminów i każdy padł. Teraz rezolutnie mówimy – wyjedziemy, kiedy WYJEDZIEMY i będzie to niedługo.
Plecaki prawie spakowane, cały sprzęt na miejscu i tylko parę ważnych drobiazgów dzieli nas od tego pierwszego kroku, który rozpocznie kolejną naszą wielką przygodę.
Znów na chodniku piętrzył się stos naszych wysłużonych walizek; czekała nas jeszcze dalsza droga. Ale co tam, droga to życie. – Jack Kerouac, W drodze
Publikowane w serwisie Oblicza Gruzji teksty, tłumaczenia, adaptacje, zdjęcia i grafiki mają swoich autorów. Jeśli chcesz je wykorzystać i/lub rozpowszechnić we fragmentach lub w całości, to zapoznaj się wcześniej z naszymi zasadami udostępniania treści.