Pewien sławny gruziński król miał przepiękną córkę, którą nazywali Tamar. Pewnego razu zachorowała Tamar na straszną chorobę. Król nie szczędził pieniędzy, by ją wyleczyć, ale żadne z lekarstw nie pomagało. Widział jak z każdym dniem córka więdnie i marnieje, staje się coraz brzydsza i okropniejsza. Rozkazał sługom żeby zabrali ją jak najdalej z jego oczu, gdyż nie mógł patrzeć na jej przerażająco oszpeconą twarz i ciało. Myślał, że już nic jej nie uratuje.
Wzięli słudzy pokrytą koszmarnymi owrzodzeniami królewnę i zrzucili ze skały poza zamkowe mury. Toczyła się ze wzgórza przez pokrytą gęstą trawą łąkę, a była tak osłabiona i obolała, że wszystko jej było obojętne. Toczyła się po miękkiej murawie i toczyła aż na koniec ocknęła się w przepięknej dolinie. Jej nagie ciało od toczenia się po łące pełnej leczniczych ziół całe oczyściło się i uleczyło ze strasznych, szpecących wrzodów.
Wkrótce Tamar stała się tak samo piękna i urokliwa, jak przed chorobą a nawet piękniejsza. Po odpoczynku i zebraniu sił ruszyła przed siebie w drogę. Długo szła czy krótko nie wiadomo, ale doszła do Wanskich pieczar wznoszących się po przeciwnej stronie Wardzi – skalnego miasta. Tam spotkała się z jedną dobra kobietą i znalazła u niej schronienie. Od tej pory mieszkały razem.
Pewnego razu zobaczyła Tamar stado żurawi odlatujących w ciepłe kraje. Niedaleko od niej upadł wyczerpany żuraw z przebitym skrzydłem i złamaną nogą. Podkradła się do niego ostrożnie by go nie spłoszyć. Zabrała go ze sobą, opatrzyła ranę i usztywniła nogę. Po jakimś czasie żuraw oswoił się na tyle, że stał się wręcz domowym ptakiem zaprzyjaźnionym nawet z kurami i kogutami. Tamar bardzo polubiła mądrego i dzielnego ptaka, lecz kiedy ponownie przyleciały żurawie i wyzdrowiały ptak odleciał z nimi wybierając wolność, nie próbowała go powstrzymać. Bardzo była zasmucona i zdarzyło się jej nawet gorzko zapłakać. Kolejnego roku widząc lecące stado pomyślała ach, gdyby i mój żuraw był wśród nich...
Nie zdążyła do końca wypowiedzieć na głos tej myśli, gdy zobaczyła jak jeden żuraw odłącza się od stada. To był jej żuraw! Tamar zobaczyła w jego dziobie dwie różdżki: żółtą i białą, obie bardzo piękne. Żuraw podleciał nad pieczarę, w której żyła, złożył przed nią dwie różdżki i odleciał dołączając do stada. Wzięła je Tamar mówiąc – przydadzą mi się do poganiania moich krów.
Zasiekła białą różdżką swoją krowę a jej mleko zamieniło się w srebro. Zasiekła żółtą a mleko zamieniło się w złoto. Potem zasiekała nimi wodę zamieniając a to w srebro, a to w złoto. Gdy złota i srebra miała już całe mnóstwo to zasiadła na królewskim tronie. Po całym świecie rozeszła się wieść o jej urodzie i bogactwach, które chętnie rozdawała potrzebującym i biedakom.
Dowiedział się o niej także i perski szach. Poszedł z wielkimi wojskami chcąc ją wziąć siłą jednakże Tamar go pokonała i rozbiła jego wojska. Zebrał jeszcze większe wojsko, ale i to pokonała bez trudu jednakże za trzecim razem już pokonać nie zdołała. Tym razem to szach ja pokonał, lecz kiedy chciał ją pochwycić ona nagle stała się niewidzialna i jakby rozpłynęła się w powietrzu. Szach nie mógł się nasycić zwycięstwem, bo i tak nie dostał tego, na czym mu najbardziej zależało. Taka to była królowa Tamar.
Adaptacja na podstawie zbioru podań i legend pod redakcją profesora M. Chikovani.
Publikowane w serwisie Oblicza Gruzji teksty, tłumaczenia, adaptacje, zdjęcia i grafiki mają swoich autorów. Jeśli chcesz je wykorzystać i/lub rozpowszechnić we fragmentach lub w całości, to zapoznaj się wcześniej z naszymi zasadami udostępniania treści.