Zadufany władca i cud

Pewien władca był tak pewny siebie i swojej mocy, że uważał się za Boga i boską cześć sobie kazał oddawać. Nikt nie odważył mu się sprzeciwić ani wątpić w jego boskość. Jednakże miał ów władca mądrego i szlachetnego wezyra.

Anioł [obraz Gigo Gabashviliego]Wezyr pewnego dnia powiedział do swojego pana:
– Panie, jeśli jesteś bogiem, to pozwól, że będę twoim aniołem.
I król wspaniałomyślnie uczynił go swoim aniołem.

Upłynęło trochę czasu i król-bóg rzekł do swojego wezyra-anioła:
– Uczyńmy jakiś cud!
– Jeśli mnie Panie posłuchasz, to uczynimy wielki, wielki i niebywały cud.

Władca się zgodził a jego wezyr rozkazał wynieść z komnat kosztowności i meble a w ich miejsce nanieść końskiego, krowiego i owczego łajna oraz wnętrzności wypatroszonych zwierząt. Potem zamknęli drzwi. A lato tego roku było gorące niezmiernie...

Dziesięć dni odczekali a jedenastego wezyr powiedział do króla:
– Pójdźmy zobaczyć nasz cud!
Żuk gnojarz (Geotrupes stercorarius) [zdjęcie Artur Bińkowski]Otworzyli wrota do komnat i poczuli przerażający smród. Wszędzie kłębiło się robactwo, larwy i żuki gnojarze.

Władca zatykając szatą nos zapytał:
– Co to za cud?
Na to wezyr odparł:
– Dla takiego boga jak ty, Panie, i dla takiego anioła jak ja ten cud i tak jest wielki a większego uczynić nie zdołamy.

Na motywach przypowieści Sulchana-Saby Orbelianiego.
Autorem obrazu ilustrującego tekst jest Gigo Gabaszwili.