Na lekko chyboczącej od wiatru łodyżce polnego maku wisiał kokon. Pewnego dnia pojawiła się w nim maleńka szczelina przez, którą można było dostrzec zarys motyla. Przechodzący obok mężczyzna usiadł obok kwiatu i obserwował motyle zmagania z kokonem. Motyl przeciskał się przez maleńki otworek a cały kokon aż drżał od jego usiłowań. Zmagania trwały kilka godzin i już zmierzchało. Zniecierpliwiony mężczyzna i zasmucony, widząc że motyl jakby ustał w swoich usiłowaniach postanowił mu pomóc. Wyjął scyzoryk i delikatnie rozciął kokon, z którego wypełzł motyl.
Miał mokre, pomarszczone i zwinięte skrzydła. Mimo prób ich rozprostowania one mu ciągle opadały. Mężczyzna patrzył ze zdziwieniem, czekając aż motyl rozwinie skrzydła i pofrunie, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Osowiały motyl jedynie pełzał po ziemi próbując odlecieć coraz rzadziej i z coraz mniejszym przekonaniem, że mu się to uda.
Życzliwy mężczyzna w całej swojej dobroci nie wiedział, że zmagania motyla z kokonem są elementem jego życiowej zaprawy, bodźcem dla jego skrzydeł, które osiągną gotowość lotu gdy pokona samodzielnie opór kokonu. Bez tych kilku godzin zmagań nie dojrzeje, nie będzie zdolny do napompowania skrzydeł, nie będzie zdolny do samodzielnego lotu...
Wznieśmy zatem toast za cierpliwość naszych bliskich, dzięki której możemy spokojnie rozwijać własną samodzielność.
Publikowane w serwisie Oblicza Gruzji teksty, tłumaczenia, adaptacje, zdjęcia i grafiki mają swoich autorów. Jeśli chcesz je wykorzystać i/lub rozpowszechnić we fragmentach lub w całości, to zapoznaj się wcześniej z naszymi zasadami udostępniania treści.