Wielka miłość

Widok z KaukazuPewien dżygit zakochał się w dziewczynie. Miłość to była silna aż do serca głębiny. Nie było im się nią długo nacieszyć, bo porwał ją olbrzym i uniósł do górskiej jaskini. Dżygit jej szukał i szukał tropiąc ślady na górskich ścieżynach. Nie szczędził sił i nie tracił nadziei. Po kilku tygodniach wędrówki dotarł do jaskini olbrzyma i nie uląkłszy się go zażądał uwolnienia ukochanej.

Olbrzym popatrzył, pomyślał i zgodził się mówiąc:
– Nie na długo ci ją zwracam. Równo za trzy lata przyjdę do was o północy i zadam wam kilka pytań. Jeśli na nie odpowiecie prawidłowo, to zostanie ona z tobą. Jeśli zaś pomylicie się, to wróci do mnie na służbę i zostanie aż po kres swojego żywota.

Przywiózł dżygit dziewczynę do domu, wesele wyprawili i zaczęli żyć razem w szczęściu i miłości a czas szybko płynął...

Ani się obejrzeli jak trzy lata minęły i pewnej ciemnej nocy obudził ich głośny stukot do drzwi.

Gruzin i Gruzinka [album fotografii z Kaukazu, George Kennan]– To ja Olbrzym. Przybywam jak zapowiedziałem, – po czym zadał pierwsze pytanie: – Przyszedłem z morskiego brzegu. Jak wielkie jest to morze?
– Orzeł nie doleci z jednego brzegu na drugi – odpowiedziała kobieta.
– A jeśli to nie orzeł tylko pisklę?
– Jakie tam pisklę! Cień jego skrzydeł zakryje całe miasto – szybko wtrącił mężczyzna.
– A jeśli miasto maleńkie?
Pytał dalej olbrzym a kobieta już szybko odpowiadała:
– Zupełnie nie maleńkie. Zając nie zdoła go obskoczyć od jednego krańca na drugi!
– A jeśli to nie zając a zajączek?
Olbrzym dalej pytał a już mężczyzna gotową odpowiedź szykował:
– Jaki tam zajączek? Przecież z jego skóry da się uszyć cały płaszcz i czapkę dla człowieka.

Poczuł Olbrzym, że nie przegada zakochanych ani ich nie zaskoczy swoimi pytaniami. Mruknął tylko coś pod nosem i poszedł do swojej jaskini.

Wznieśmy toast za wielką miłość, która pomaga ludziom poradzić sobie nawet z takimi olbrzymimi przeszkodami.