Niebezpieczna broń

Niedźwiedź brunatny [reprodukcja obrazu Waltera Heubacha]Zaprzyjaźnił się człowiek z niedźwiedziem. Pewnego razu zaprosił go w gości i urządził na jego cześć przyjęcie. Żegnając się uściskał go serdecznie prosząc także i żonę, by to samo uczyniła. Ale żona splunęła tylko na podłogę po czym ze złością i wzgardą odpowiedziała:
– Nienawidzę śmierdzących i włochatych gości!

Kilka dni później wybrał się człowiek w odwiedziny do niedźwiedzia. Planując w drodze powrotnej narąbać drew wziął ze sobą topór. Niedźwiedź ucieszył się z jego odwiedzin, ale po chwili zaczął uparcie prosić:
– Uderz mnie w łeb toporem!
Człowiek długo odmawiał nie chcąc krzywdzić przyjaciela, ale w końcu uległ i mocno uderzył niedźwiedzia obuchem w łeb kalecząc go solidnie.

Miesiąc później znowu się spotkali jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Łeb u niedźwiedzia prawie się zagoił, została tylko łysawa szrama. Człowiek zapytał niedźwiedzia jak się czuje a ten odpowiedział:
– Ot, widzisz bracie, rana od topora już się prawie zarosła, ale nie uleczyło się serce zranione językiem twojej żony.

Wznieśmy ten toast za to, byśmy umieli obchodzić się ostrożnie z tak niebezpieczną bronią, jaką jest nasz język!
Na motywach przypowieści Sulchana-Saby Orbelianiego.