W dawnych, dawnych czasach żył w górskiej wiosce pewien dobry, pracowity człowiek i była u niego żona, tak zła i kłótliwa, że drugą taką trudno było znaleźć, choćby się wszystkie okoliczne wioski trzy razy obeszło. Wszystkich obrażała, z wszystkimi się kłóciła, do wszystkich się czepiała i wszystkim na złość robiła. A plotkowała przy tym tak okrutnie, że wszystkich w wiosce poskłócała. A swojemu mężowi kompletnie życie obrzydziła.
Pewnego razu poszedł on do lasu po drewno i zobaczył głęboką, głęboką jamę. Spojrzał w nią i pomyślał “ażeby w tę jamę wpadła wstrętna kłótnica – i mnie, i całej wiosce lżej by się żyło”. Po powrocie do domu żonie powiedział:
– Znalazłem w lesie głęboką jamę a w niej mnóstwo, mnóstwo złota. Jutro pójdę i złoto wydobędę.
Następnego ranka, gdy już, już zbierał się do drogi, żona na niego warknęła:
– Już ty niedojdo pewnie wszystkiego nie pozbierasz, wolę ja sama tego dopilnować – i gotowa do drogi w drzwiach domu stanęła.
Poszli razem do lasu a żona pierwsza chciała złoto zobaczyć więc ją liną obwiązał i do jamy spuścił. Chwilę później także koniec liny zrzucił i wrzasków nie słuchając do domu powrócił. Przeżył w spokoju dzień, dwa, trzy, tydzień i zdecydował do lasu pójść zobaczyć, co się ze swarliwą żoną stało.
Podchodzi do jamy a tam krzyki, lamenty i wrzaski. Słucha dokładniej – to żona wrzeszczy i ubliża a ktoś inny jęczy i lamentuje. Podszedł bliżej i krzyczy:
– Kto tam jest i tak żałośnie lamentuje?
– To ja straszydło! Zupełnie mnie zamęczyła ta zła kobieta. Jeśli mnie uwolnisz,to spełnię twoje trzy życzenia.
Żal się dobremu człowiekowi zrobiło straszydła, bo jeszcze pamiętał złośliwości swojej żony. Zrzucił linę do jamy i straszydło na swobodę wyciągnął. Straszydło przypomniało o trzech życzeniach, zakręciło się, kurz wzbiło i zniknęło.
Niewiele czasu minęło, gdy usłyszał ów człowiek, że jakieś straszydło około pobliskiej wioski zaległo i ani mieszkańców nie wpuszcza, ani nie wypuszcza. Ażeby tego było mało to jeszcze każdego dnia kogoś tam zjada. Pomógł dobry człowiek ludziom z wioski wykorzystując pierwsze życzenie.
Drugie i trzecie życzenie wykorzystał na pomoc mieszkańcom drugiej i trzeciej wioski, bo i tam straszydło się zalęgło. Kiedy przyszli do niego ludzie z czwartej wioski i zaczęli błagać o pomoc najpierw im powiedział, że nic już zrobić nie może. Jednak oni nalegali i prosili, by się nad ich dziećmi ulitował. Cóż było robić – dobry człowiek do straszydła poszedł...
Straszydło się nastroszyło i zagroziło, że zaraz go pożre. Dobry człowiek się nie uląkł i do straszydła powiedział:
– Słuchaj straszydło, przyszedłem cię przestrzec! Pamiętasz tę złą kobietę, która ci w jamie żyć nie dawała i o mało na śmierć nie zamęczyła? Teraz ta kobieta z jamy się wydostała i wszędzie ciebie szuka.
Wystraszyło się straszydło nie na żarty, podniosło na łapy, zafurkotało, zakręciło i... zniknęło. Nikt go więcej w okolicy nie widział...
Wznieśmy toast za kłótliwe żony, które nawet mimo swojej swarliwości czasem coś dobrego są w stanie uczynić.
Publikowane w serwisie Oblicza Gruzji teksty, tłumaczenia, adaptacje, zdjęcia i grafiki mają swoich autorów. Jeśli chcesz je wykorzystać i/lub rozpowszechnić we fragmentach lub w całości, to zapoznaj się wcześniej z naszymi zasadami udostępniania treści.