Indeks tematyczny: wspomnienia

Publikacje

Nazi wraca z pracy przed południem i nie pozwala nam tego dnia wyruszyć w drogę. Robimy wielkie pranie w pralce, a ta przyjemność nieczęsto nam się trafia. Potem przystępujemy do nauki robienia kilku regionalnych smakołyków. Jest chaczapuri, lobio i owo pchali z ryżem. Są też kulinarne opowieści i pokazywanie starych, rodzinnych zdjęć.

Z Nazi i Nodarem Khalvashi przed ich domem w Gegelidzeebi

Czy można marzyć o mące z białej odmiany kukurydzy? Czy można smak popularnych kukurydzianych placuszków powiązać z bólem utraconej ojczyzny? Widocznie można, skoro akurat to stało się motywem przewodnim w naszym spotkaniu z repatriantem – meschetyjskim Turkiem, Machamatem Chuciszwili, właścicielem małej restauracyjki “Cafe Akhaltsikhe”.

Rozmowa przy mczadi z Makhamatem Khutsishvili

Ruszamy w drogę do Szuachewi, gdzie mamy nadzieję odszukać człowieka, który według wspomnień Ani robi najlepsze chaczapuri adżarskie. Nie znamy jego imienia – mamy tylko jego zdjęcie i obrazki, które pamięta Ania. Chcemy namówić go, by pokazał nam jak robi się te smakowite, adżarskie łódki serowe...

Spotkanie z mistrzem adżarskiego chaczapuri w 2007 roku

Fascynacja podróżami pozostaje w związku nie tylko z odkrywaniem nowych przestrzeni, form i kolorów – lecz także z reaktualizacją różnych osobistych “czasów”. Im dłużej żyję, tym częściej mam wrażenie, że podróże mają miejsce równolegle w czasie i w przestrzeni. – Mircea Eliade

Most do otwartych przestrzeni (zdjęcie - Artur Bińkowski)

Trudno mi pisać o Mery, bo trudno jedną historią ująć ogrom ciepła wewnętrznego i tragedii, których doświadczyła. Dotykanie jej tematu to jak zetknięcie z antyczną tragedią – żona, matka, siostra, obywatelka, pielęgniarka, mądra kobieta, kobieta pogodzona i niepogodzona, kobieta naznaczona wojną, kobieta, która ma klucze...

Reportaże z Gruzji - Meri Kvitsiani i jej sery

Pisanie podczas podróży jest formą porządkowania informacji i emocji zanim warstwy bieżące nie przykryją tego, co wydarzyło się chwilę przedtem. Lubię to pisanie i łapanie chwil zanim przemkną, sprawia mi to ogromną przyjemność.

Zapisywanie chwil w dzienniku na kolanie (skalne miasto w Uplisciche)

Droga… czym jest droga? Droga na zewnątrz, czy droga do wewnątrz? A może obie równolegle? Jak zapisać proces wędrówki – liniowy a zarazem nieliniowy? Przecież każdemu krokowi w przestrzeni towarzyszył krok w przestrzenie wewnętrzne. Drogą idzie się przed siebie a tutaj historia zaczyna się pisać

Gruzińskie drogi - Górna Swanetia

Książka i strona zrodziły się z mojej fascynacji Gruzją i jej mieszkańcami, jej przeszłością i teraźniejszością, legendami, mitami i historiami współczesnymi, zabytkami, tradycjami i folklorem. To także efekt moich podróży w czasie, przestrzeni i w głąb duszy ludzkiej. Zbieram historie i splatam je ze sobą – historie współczesne i te powtarzane przez wieki, historie moje własne, wspomnienia, obrazy...

Oblicza Gruzji - droga przez przełęcz

Spis A-Z

Książka i strona zrodziły się z mojej fascynacji Gruzją i jej mieszkańcami, jej przeszłością i teraźniejszością, legendami, mitami i historiami współczesnymi, zabytkami, tradycjami i folklorem. To także efekt moich podróży w czasie, przestrzeni i w głąb duszy ludzkiej. Zbieram historie i splatam je ze sobą – historie współczesne i te powtarzane przez wieki, historie moje własne, wspomnienia, obrazy...

Oblicza Gruzji - droga przez przełęcz

Trudno mi pisać o Mery, bo trudno jedną historią ująć ogrom ciepła wewnętrznego i tragedii, których doświadczyła. Dotykanie jej tematu to jak zetknięcie z antyczną tragedią – żona, matka, siostra, obywatelka, pielęgniarka, mądra kobieta, kobieta pogodzona i niepogodzona, kobieta naznaczona wojną, kobieta, która ma klucze...

Reportaże z Gruzji - Meri Kvitsiani i jej sery

Czy można marzyć o mące z białej odmiany kukurydzy? Czy można smak popularnych kukurydzianych placuszków powiązać z bólem utraconej ojczyzny? Widocznie można, skoro akurat to stało się motywem przewodnim w naszym spotkaniu z repatriantem – meschetyjskim Turkiem, Machamatem Chuciszwili, właścicielem małej restauracyjki “Cafe Akhaltsikhe”.

Rozmowa przy mczadi z Makhamatem Khutsishvili

Pisanie podczas podróży jest formą porządkowania informacji i emocji zanim warstwy bieżące nie przykryją tego, co wydarzyło się chwilę przedtem. Lubię to pisanie i łapanie chwil zanim przemkną, sprawia mi to ogromną przyjemność.

Zapisywanie chwil w dzienniku na kolanie (skalne miasto w Uplisciche)

Nazi wraca z pracy przed południem i nie pozwala nam tego dnia wyruszyć w drogę. Robimy wielkie pranie w pralce, a ta przyjemność nieczęsto nam się trafia. Potem przystępujemy do nauki robienia kilku regionalnych smakołyków. Jest chaczapuri, lobio i owo pchali z ryżem. Są też kulinarne opowieści i pokazywanie starych, rodzinnych zdjęć.

Z Nazi i Nodarem Khalvashi przed ich domem w Gegelidzeebi

Fascynacja podróżami pozostaje w związku nie tylko z odkrywaniem nowych przestrzeni, form i kolorów – lecz także z reaktualizacją różnych osobistych “czasów”. Im dłużej żyję, tym częściej mam wrażenie, że podróże mają miejsce równolegle w czasie i w przestrzeni. – Mircea Eliade

Most do otwartych przestrzeni (zdjęcie - Artur Bińkowski)

Droga… czym jest droga? Droga na zewnątrz, czy droga do wewnątrz? A może obie równolegle? Jak zapisać proces wędrówki – liniowy a zarazem nieliniowy? Przecież każdemu krokowi w przestrzeni towarzyszył krok w przestrzenie wewnętrzne. Drogą idzie się przed siebie a tutaj historia zaczyna się pisać

Gruzińskie drogi - Górna Swanetia

Ruszamy w drogę do Szuachewi, gdzie mamy nadzieję odszukać człowieka, który według wspomnień Ani robi najlepsze chaczapuri adżarskie. Nie znamy jego imienia – mamy tylko jego zdjęcie i obrazki, które pamięta Ania. Chcemy namówić go, by pokazał nam jak robi się te smakowite, adżarskie łódki serowe...

Spotkanie z mistrzem adżarskiego chaczapuri w 2007 roku

Indeks tematyczny